"Zapach napalmu o poranku." Ogień masowego rażenia

Zdarzyło się, że skutki napalmu odczuli także żołnierze US Army. W grudniu 1950 r. bomba przez pomyłkę spadła na kilkunastu Amerykanów, których akurat otoczyli wspierający komunistyczną Północ Chińczycy. Fot. Getty Images

NIGDY NIE WIDZIAŁEM TAKIEGO ZNISZCZENIA

Morderczy żel był równie skuteczny w Korei Południowej. 25 czerwca 1950 r. dziesiątki tysięcy północnokoreańskich żołnierzy, wspartych czołgami i samolotami, przekroczyły 38. równoleżnik. Południowcy mieli znacznie mniejszą armię, niemal nie posiadali czołgów i samolotów (dodatkowo jedna trzecia wojska była na weekendowych przepustkach).

Trzy dni później amerykański napalm był już w Korei, a w ciągu kolejnych 48 godzin dołączyły do niego amerykańskie wojska. W sumie na przeciwnika zrzucono 32 357 ton napalmu, dwa razy tyle, co w Japonii. W maju 1951 r. głównodowodzący amerykańskich sił w Korei generał Douglas MacArthur zeznał w Kongresie: „Podejrzewam, że widziałem tyle krwi i zniszczenia, jak mało kto. Jednak kiedy zobaczyłem efekty nalotów w Korei, ruiny i te tysiące kobiet i dzieci to zwymiotowałem. Nigdy nie widziałem takiego zniszczenia”. Co najmniej połowa z największych miast północnej Korei leżała w gruzach. W stolicy kraju Phenianie, w którym przed 1950 r. mieszkało pół miliona ludzi, zostały tylko dwa nieuszkodzone budynki...

Ale zdarzyło się, że skutki napalmu odczuli także żołnierze US Army. W grudniu 1950 r. bomba przez pomyłkę spadła na kilkunastu Amerykanów, których akurat otoczyli wspierający komunistyczną Północ Chińczycy. Jeden z żołnierzy James Ransone opowiadał później, że skóra jego kolegów była tak spalona, że odchodziła im z twarzy, ramion i nóg. Ból był tak potworny, że błagali go, by ich zastrzelił (twierdził, że nie był w stanie tego zrobić).

Jednak ilość zrzuconego napalmu w Korei blaknie przy tym, ile spadło go w Wietnamie. Od 1963 r. do 1973 r. zrzucono tam 388 tys. ton zapalającej substancji, a więc ponad 10 razy więcej niż w Korei (32 357 ton). Aktywiści w USA głośno protestowali przeciwko stosowaniu „mordercy dzieci”, jak nazywano tę broń. W 1966 r. zaczęto nawoływać do bojkotu producenta, firmy Dow Chemical. Opinię publiczną zszokowało opublikowanie zrobionego 8 czerwca 1972 r. zdjęcia pokazującego nagą dziewięcioletnią dziewczynkę Phan Thi Kim Phuc, krzyczącą z bólu po tym, jak napalm poparzył jej plecy (żyje do dzisiaj, jest obywatelką Kanady). Dopiero w 1980 r. konwencja ONZ zakazała używania napalmu przeciwko cywilom, a władze USA podpisały ją zaledwie siedem lat temu (zrobił to prezydent USA Barack Obama w pierwszym dniu urzędowania), zaznaczając jednak, że mogą w każdej chwili zignorować to obostrzenie, gdyby – ich zdaniem – „mogło to uratować życie cywilów”.

Co ciekawe, napalm ciągle jest używany przez USA przeciwko żołnierzom innych armii. Kampania przeciwko tej broni sprawiła tylko, że wojskowi starają się robić wszystko, by minimalizować szkody wizerunkowe dla kraju. Kiedy w 2003 r. Amerykanie zrzucili żel zapalający na wojska Saddama Husajna, odpowiedzieli na pytanie dziennikarzy, że „napalmu nie zrzucono”. Po śledztwie dziennikarskim okazało się, że zrzucono podobnie działający żel zapalający, którego nazwa jednak nie wywoływała tak złych skojarzeń.

  • Kategoria: Wojny
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 4/2016
  • c
Komentarze