Na filmach oglądacie głownie białych żołnierzy. To mit! Wielka wojna kolorowych armii

Andrzej Fedorowicz

Dziennikarz, współpracownik organizacji pozarządowych, prowadzi szkolenia oraz projekty internetowe. Specjalizuje się w tematyce kryminalnej.

Hinduscy ochotnicy w mundurach armii niemieckiej w 1944 roku. Kilkanaście tysięcy żołnierzy z Indii walczyło dla Hitlera, po stronie aliantów stanęło ich ponad 2,5 miliona. Fot. BE&W

Najliczniejszą ochotniczą armię podczas II wojny światowej wystawili Hindusi, a najwięcej żołnierzy w stosunku do swej liczebności dały indiańskie plemiona z Ameryki Północnej. Tymczasem ten globalny konflikt wciąż kojarzymy ze zmaganiami „białych” armii

Nazywa się Joe Medicine Crow i pochodzi z amerykańskiej Montany. Większość historyków nigdy o nim nie słyszała, jednak to właśnie on jest ostatnim żyjącym wielkim wodzem II wojny światowej. Wodzem wojennym wszystkich północnoamerykańskich Indian. Aby zdobyć tę pozycję wśród setek plemion, Joe musiał dokonać czterech uświęconych tradycją wyczynów: skutecznie dowodzić w walce, przewrócić pierwszego napotkanego przeciwnika bez zabijania go, zabrać mu broń i ukraść konie wrogom.

Wrogim plemieniem dla Joego byli Niemcy, a terenem walki – Europa, w której Joe znalazł się w sierpniu 1944 roku jako żołnierz amerykańskiej 103. dywizji piechoty. Chociaż miał już 30 lat i ukończone studia z antropologii, duchy przodków kazały mu wyruszyć na wojnę, podobnie jak ponad 44 tysiącom amerykańskich Indian. Z ukrytymi pod mundurem, wymalowanymi na ciele wojennymi pasami i zatkniętym w hełm żółtym orlim piórem Joe skompletował listę zadań w czasie walk we Francji, kradnąc konie niemieckim oficerom. Przeprowadził je na amerykańskie pozycje, jadąc na oklep i śpiewając wojenną pieśń plemienia Crow.

Joe Medicine przeżył już wszystkich wielkich wodzów II wojny światowej. W październiku 2015 roku skończył 102 lata, jednak nic nie wskazuje na to, by wybierał się do krainy wiecznych łowów. Historia indiańskiego oficera pokazuje, że II wojna była „światowa” nie tylko z nazwy. Wzięły w niej udział zarówno liczące dziesiątki i setki milionów ludzi narody z kilku kontynentów, jak i maleńkie plemiona, nie tylko zresztą indiańskie. W 1941 roku w wojnie Finlandii ze Związkiem Radzieckim skutecznością i bohaterstwem wykazał się wchodzący w skład fińskiej armii Batalion Plemienny Olonetów. Oloneci to Karelowie żyjący na północy jeziora Ładoga w mieście Anus, po rosyjsku Ołoniec. Większości Polaków nazwa ta nic nie mówi, chociaż to właśnie w Anus-Ołońcu urodził się słynny rotmistrz Witold Pilecki. Późniejszy bohater Polski Podziemnej pierwsze dziewięć lat życia spędził właśnie wśród Olonetów i kto wie, może to również dzięki nim kształtowała się jego odwaga.

8-LETNIA WOJNA ŚWIATOWA

Dla Polaków II wojna światowa trwała 5 lat i 8 miesięcy. Dla większości zachodnich Europejczyków – 5 lat. Dla Rosjan – 4 lata i 3 miesiące. Dla Amerykanów – 3 lata i 9 miesięcy.

Tymczasem dla mieszkańców Chin konflikt trwał dokładnie 8 lat 2 miesiące i 2 dni. Rozpoczął się japońskim atakiem 7 czerwca 1937 roku i zakończył 9 września 1945 roku, tydzień po oficjalnej kapitulacji Japonii. Zginęło około 1,5 mln żołnierzy, 2 mln było rannych, około miliona zmarło z głodu i chorób w japońskich obozach jenieckich. Chiny były też jedynym miejscem w czasie II wojny światowej, w którym około 400 razy użyto broni chemicznej i biologicznej. O determinacji chińskiego oporu świadczy fakt, że to właśnie żołnierze tej armii pierwsi zaczęli przeprowadzać samobójcze ataki na pozycje wroga. Robili to już latem 1937 roku podczas bitwy o Szanghaj – na długo przed tym, zanim pojawili się pierwsi, rozsławieni przez amerykańską propagandę wojenną japońscy kamikadze. Liczbę zabitych w wojnie chińskich cywilów szacuje się na około 20 milionów. Takich strat nie poniósł podczas II wojny światowej żaden kraj – ze Związkiem Radzieckim włącznie.

Zwycięstwo nad państwami Osi nie byłoby możliwe bez włączenia się w wojnę drugiego wielkiego narodu Azji – Hindusów. O ile w roku 1939 armia kolonialnych Indii liczyła 200 tysięcy żołnierzy, o tyle w sierpniu 1945 roku było ich już ponad 2,5 miliona. To właśnie Hindusi podczas II wojny światowej stworzyli największą ochotniczą armię w dziejach świata. Brała ona udział w walkach na trzech kontynentach. Singapur, Hongkong, Malaje, Borneo, Irak, Iran, Somalia, Sudan, Etiopia, Tunezja, Libia, Włochy, Grecja, Birma i same Indie to tylko niektóre z miejsc, w których zginęło, zostało rannych lub dostało się do niewoli około 150 tysięcy Hindusów.

  • Kategoria: Wojny
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus 5/2016
  • c
Komentarze