Jak oceniać II PR? Porażka, czy powód do dumy? Przeczytaj dyskusję historyków

Wojna Piłsudskiego z parlamentem

Od zamachu majowego i przejęcia władzy Józef Piłsudski walczył z sejmem, chciał go ubezwłasnowolnić i robił to w sposób brutalny. W wywiadch prasowych groził posłom „batem”, nazywał ich „szujami” i „złodziejami”. Po zamachu majowym uchwalono poprawki do konstytucji ograniczające rolę sejmu. W efekcie prezydent, a był nim wyznaczony przez Piłsudskiego Ignacy Mościcki, sejm zwoływał, otwierał sesję, po czym ją odraczał na trzydzieści dni i po tym terminie zamykał obrady.

Powołany w 1928 roku Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem miał zapewnić w wyborach większość w sejmie, ale uzyskał tylko 25 procent głosów, mimo że na liście wyborczej figurował Piłsudski. Była to bolesna porażka. Kiedy podczas inauguracji nowo wybranego sejmu komuniści przywitali Piłsudskiego okrzykami o „faszystowskim rządzie”, zamiast straży marszałkowskiej na salę wkroczyła policja. Na otwarciu jednej z sesji pojawiło się kilkudziesięciu uzbrojonych oficerów. W maju 1930 roku Piłsudski, stosując sztuczki z otwieraniem i zamykaniem sejmu, nie dopuścił do nadzwyczajnej sesji poświęconej walce z kryzysem. Powstały kilka miesięcy wcześniej Centrolew ogłosił, że skoro uniemożliwia się sejmowi podjęcie walki z kryzysem, to walka zostanie przeniesiona na ulice.

14 września w 21 miastach Polski miały odbyć się wiece w proteście przeciwko „dyktaturze Piłsudskiego”. W odpowiedzi Piłsudski ponownie stanął na czele rządu i w kolejnej serii wywiadów o sejmie nazwał obowiązującą konstytucję „konstytutą”, dodając, że słowo to jest najbliższe określeniu „prostituta”. Prezydent rozwiązał sejm i senat, wyznaczając nowe wybory na listopad 1930 roku. W nocy z 9 na 10 września na mocy zarządzenia ministra spraw wewnętrznych aresztowano 18 opozycyjnych polityków, byłych posłów, których osadzono w więzieniu w Brześciu. Do aresztów trafiło około 50 byłych posłów i senatorów oraz kilka tysięcy działaczy opozycji. Prezydentem był reprezentacyjny Ignacy Mościcki. „Człowiek słabego umysłu, nie obejmujący już nie tylko polityki wewnętrznej lub zagranicznej, ale nawet ekonomii, co miało być jego specjalnością – a zarazem machiawelsko utalentowany człowiek w dziedzinie wygrywania personaliów, geniusz prawdziwy w dziedzinie prywaty, wreszcie fałszywy starzec o obleśnym uśmiechu” – twierdził hrabia Łubieński.

AG

  • Kategoria: Wojny
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze