Jak artyści wykiwali Hitlera

Andrzej Fedorowicz

Dziennikarz, współpracownik organizacji pozarządowych, prowadzi szkolenia oraz projekty internetowe. Specjalizuje się w tematyce kryminalnej.

Projekt kamuflażu dla wozu pancernego i popularnej haubicoarmaty 25-funtowej.

Podczas II wojny światowej Brytyjczycy stworzyli specjalny oddział, który „wyczarowywał” fałszywe armie, porty, lotniska i obiekty wojskowe. Był to najskuteczniejszy kamuflaż w historii globalnych konfliktów.

W maju 1940 roku grupa mężczyzn czekała na londyńskim dworcu na pociąg do Folkestone. Nosili mundury, ale już na pierwszy rzut oka było widać, że z armią mieli dotąd niewiele wspólnego. Oddział tworzyła wyjątkowa mieszanina ludzi – malarze, rzeźbiarze, graficy, fotografowie, scenografowie, a także specjaliści od zoologii i zawodowy magik. Dowodził nimi 44-letni Geoffrey Barkas, reżyser i producent filmowy. Jego zadanie polegało na stworzeniu jednostki zajmującej się maskowaniem obiektów, sprzętów i wojsk w czasie spodziewanej inwazji III Rzeszy na Wielką Brytanię. Sprawą interesował się sam Winston Churchill. Podczas I wojny światowej Churchill był inicjatorem budowania tzw. Q-ships – statków wyglądających jak handlowe, a w rzeczywistości uzbrojonych jednostek Royal Navy. Ich ofiarą padło wiele niemieckich okrętów podwodnych.

Tym razem jednak sztuka wojskowego kamuflażu miała osiągnąć poziom najwyższy z możliwych. Po klęsce Francji, w obliczu ogromnej przewagi militarnej Hitlera, brytyjski premier zdawał sobie sprawę, że Wielką Brytanię można uratować tylko niestandardowymi, tajnymi działaniami na wielką skalę. Tę wojnę trzeba było wygrać za pomocą „małych środków i wielkich umysłów”.

Iluzjonista na armii

Szkolenie w Folkestone koncentrowało się na wypracowaniu najlepszych sposobów maskowania. Graficy, malarze i rzeźbiarze, wspomagani przez zoologów – ekspertów od kamuflażu w świecie zwierząt – stworzyli tysiące szkiców i modeli, poszukując metod ukrywania przed niemieckimi samolotami zwiadowczymi okrętów, lotnisk, ciężarówek i innych obiektów wojskowych i cywilnych. Propozycje były fotografowane przez brytyjskich pilotów i oceniane przez Barkasa. Jednocześnie artyści przechodzili podstawowe szkolenie wojskowe, ich zadaniem w przyszłości miała być bowiem praca bezpośrednio na linii frontu.

Jesienią 1940 roku oddział Barkasa wyru-szył na prawdziwą wojnę. Z początkiem września włoskie wojska zgromadzone we wschodniej Libii przekroczyły granicę z Egiptem i ruszyły w kierunku Kairu. Marszałek Rodolfo Graziani miał do dyspozycji 300 tys. ludzi, 600 czołgów, 1600 armat i 230 samolotów.

Egiptu broniła armia generała Archibalda Wavella – zaledwie 36 tys. żołnierzy, 275 czołgów, 126 armat i 142 samoloty. Gdyby Włosi zdobyli Kair, mieliby otwartą drogę do Kanału Sueskiego. Jego utrata mogłaby przesądzić o przegraniu przez Brytyjczyków całej wojny. Geoffrey Barkas wraz z częścią oddziału popły-nął statkiem do Egiptu, a kilka tygodni później w drogę ruszyła druga część ekipy, na której czele stał słynny iluzjonista, 38-letni Jasper Maskelyne.

Generał kontra reżyser

Gdy po kilkutygodniowej podróży wokół Afryki Barkas i jego ludzie znaleźli się wreszcie w bazie Helwan w okolicach Kairu, szala zwycięstwa przechylała się na stronę Brytyjczyków i ich sojuszniczych oddziałów (wśród nich – oprócz wojsk z Australii, Nowej Zelandii i Indii – była także polska Brygada Strzelców Karpackich oraz czeski batalion piechoty). Nieudolnie dowodzeni Włosi zostali zepchnięci do defensywy, a 15 lutego alianci odbili z ich rąk port w Tobruku. Zwycięstwa miały jednak wysoką cenę – by wspomóc sojuszników, Hitler zdecydował o wysłaniu do Afryki korpusu pancernego, dowodzonego przez jednego z najlepszych dowódców III Rzeszy 50-letniego generała Erwina Rommla.

Przybycie niemieckich oddziałów Afrika Korps zmieniło wszystko. Na początku kwietnia 1941 roku trzysta czołgów i trzy dowodzone przez Rommla dywizje zamknęły pierścień okrążenia wokół Tobruku, uwięziwszy w mieście 27 tysięcy alianckich żołnierzy.

Jednym z nich był 28-letni Peter Proud, członek ekipy Barkasa. Mimo młodego wieku – doświadczony reżyser. Już jako 17-latek asystował przy pierwszych filmach samemu Alfredowi Hitchcockowi, a w wieku 23 lat został dyrektorem artystycznym w Warner Bros. Teraz doświadczenie zdobyte na planach filmowych zamierzał wykorzystać do walki z Niemcami.

Na początek Proud postanowił zamaskować samych żołnierzy, samochody i sprzęt wojskowy przed atakami z powietrza. Z kilku ton mąki, sosu Worcester i pasty do butów sporządził mieszaninę, która nie tylko komponowała się z barwą otoczenia, ale też doskonale przylegała do każdej powierzchni. Żołnierze pokrywali nią hełmy, samochody i inny sprzęt. Wtedy Proud przystąpił do działań na większą skalę. Postanowił stworzyć trójwymiarową scenografię, która zostałaby umieszczona na linii nieprzyjacielskiego ostrzału.

  • Kategoria: Wojny
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus 5/2015
  • c
Komentarze