Zakon w cieniu herezji. Posądzano ich o najgorsze zbrodnie, ale chodziło o ich bogactwo

Templariusze byli oddani wierze, ale podczas rytuałów inicjacyjnych rzekomo... pluli na krzyż. Nawet jeśli tak było, robili to wbrew sobie – szykując się psychicznie na tortury, którym poddadzą ich „niewierni”, gdy rycerze trafią do niewoli. Fot. BE&W

Barber jest więc zdania, że aresztowanie templariuszy przyniosło królowi oczywiste korzyści. Templariusze posiadali gotówkę i nieruchomości w całej Francji. „Szczegółowe zinwentaryzowanie mienia po przeprowadzonych aresztowaniach, sekwestracja i wydzierżawienie gruntów, zabór wartościowych rzeczy i długotrwałe zarządzanie skarbcem zakonu przez urzędników królewskich (a proces wytoczony templariuszom trwał latami – przyp. red.) po październiku 1307 r. stanowią niezbity dowód, że motywem na-padu na Świątynię była chęć przejęcia jej bogactw, mimo że stanowczo zaprzeczał temu  w 1308 roku Wilhelm z Plaisians, jeden z czołowych ministrów króla” – uważa Barber.

Mając motyw, król musiał jeszcze znaleźć sposób, jak jednym mocnym uderzeniem pozbyć się potężnego zakonu. W tej sytuacji oskarżenia o herezję, które spreparowali jego urzędnicy, wydawały się idealne. Miały utrudnić papieżowi ewentualną obronę templariuszy, co okazało się słusznym założeniem.

BRODATY BOŻEK, SODOMIAI LNIANE SZNURKI

Aresztowania we Francji nastąpiły nagle. Ludzie króla przyszli po templariuszy o świcie w piątek 13 października 1307 r. Zaskoczenie było tak duże, że tylko kilkunastu templariuszy zdołało uniknąć aresztowania. Do więzienia wtrącono także Jakuba z Molay, który jeszcze poprzedniego dnia uczestniczył w pogrzebie żony królewskiego brata. Śledztwo poprowadził dominikanin, spowiednik królewski Wilhelm Imbert z Paryża. Templariusze podlegali papieżowi, ale prawnicy królewscy wykorzystali fakt, że papież Mikołaj IV udzielił w 1290 r. przeorowi paryskich dominikanów władzy badania spraw związanych z herezją we Francji. A templariuszy oskarżono właśnie o herezję.

KONTAKTY Z ISLAMEM

Templariuszy podejrzewano o serdeczne kontakty z niektórymi muzułmanami. Powtarzano np. historię sułtana z Damaszku, któremu w czasie wizyty w Jerozolimie templariusze oddali do dyspozycji mały meczet, a wtedy był on już chrześcijańską świątynią.

Możliwe też, że rycerze pobierali haracz od sekty asasynów, słynących jako skrytobójcy (zgładzili wielu władców muzułmańskich, ale i chrześcijan). Mieszkali w górach na terenie Libanu, a na ich czele stał „Starzec z Gór”.

Wykorzystywali tak mistyczną tradycję islamską(czekali na mesjasza), jak i gnostycką. Wspominano nawet o możliwym nawróceniu asasynów na chrześcijaństwo...

Mieli w czasie inicjacji żądać od nowicjuszy wypierania się Chrystusa i plucia na krucyfiks. Templariuszy oskarżano też o akty homoseksualne i o czczenie szatana w postaci tajemniczego brodatego bożka, który w różnych postaciach pojawiał się w późniejszych zeznaniach [patrz: Bafomet i całun].

Skąd wzięła się w oskarżeniach o herezję deprawacja seksualna? Historyk średniowiecza dr Mark Pegg twierdzi, że definicja herezji w XIV w. była szersza niż wcześniej. „Począwszy od 1300 r., definicja herezji obejmowała już także idolatrię i praktyki magiczne – tłumaczy – ale przywiązywanie tak dużej wagi do wykroczeń seksualnych w procesie templariuszy przypominało też zarzuty stawiane przez inkwizytorów znacznie wcześniej”.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia Ekstra 1/2016
  • c
Komentarze