Zabójczy wyścig Titaniców

Philips pracował bez przerwy. Za kwadrans pierwsza Bride stanął obok niego i powiedział: „Wyślij ten sygnał SOS, może już nigdy nie będziesz miał okazji tego zrobić”. Chwilę później Philips spełnił sarkastyczną prośbę kolegi. Adresatem pierwszego sygnału SOS był siostrzany statek Titanica – Olympic.

Nagromadzenie depesz w eterze było niesamowite. Radiotelegrafiści Titanica informowali Olympic o kolejnych odsłonach dramatu. „Kobiety i dzieci w łodziach. Nie mogą długo czekać”, „Pogoda dobra. Jasno i spokojnie”, „Maszynownia zalana”. Kwadrans przed drugą Carpathia, która z pełną prędkością zmierzała w stronę tonącego Titanica, odebrała wiadomość: „Przybądź jak najszybciej, woda zaczyna zalewać kotły”. To była ostatnia informacja z tonącego statku. Słabe sygnały dotarły jeszcze do Virginii i Caronii. Na wiadomość wysłaną z pokładu Frankfurtu Titanic już nie odpowiedział.

Oprócz sygnałów radiowych z Titanica wystrzelono też wiele rakiet. Były doskonale widoczne z pokładu statku Californian, który przepływał około 30 kilometrów od tonącego transatlantyku. Załoga myślała jednak, że na luksusowym statku zaczyna się zabawa. Californian nie odebrał sygnału SOS, bo jego radiooperator nie prowadził nasłuchu radiowego. Nie miał takiego obowiązku. „Zrobiłeś, ile było było można. Teraz zatroszcz się o siebie” – kapitan Smith po raz kolejny zszedł do pokoju radiowego kilka minut przed drugą. Philips nie odpowiedział i wciąż nadawał sygnały. „Ratujcie się” – rzucił jeszcze kapitan i odszedł.

Do pokoju wpadł przerażony palacz. Próbował ukraść kamizelkę ratunkową. Mężczyźni kilkoma uderzeniami przepędzili go. Kilkanaście minut po godzinie drugiej także i oni stracili nadzieję. Opuścili swoje pomieszczenie i wyszli na pokład.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze