Zabójczy wyścig Titaniców

CHLUBA LINII

Przedział radiowy Titanica, jak na chlubę White Star Line przystało, wyposażono w najnowocześniejszy i najmocniejszy sprzęt, jaki dostępny był w danym momencie. Anteny głównego nadajnika zawieszono między dwoma masztami statku na wysokości  kilkudziesięciu  metrów. Sam zaś główny nadajnik umieszczono w pomieszczeniu nazywanym „Silent room” – tuż obok pokoju, w którym pracowali radiooficerowie. Sprawne urządzenia gwarantowały nawiązanie łączności i jej utrzymanie na doskonałym poziomie w promieniu 250 mil morskich [ok. 463 km], ale komunikacja była też możliwa na 400 mil [740 km] w ciągu dnia i nawet 2000 mil  [3704 km] w nocy.

Miejsce, w którym pracowali Philips i Bride, nazywane było „pokojem Marconiego”. Wyposażono je w sprzęt podczas próbnego rejsu 2 kwietnia 1912 roku. 

Radiooperatorzy praktycznie non stop dokonywali testów sprzętu. Łączyli się ze stacjami w Malin Head na wybrzeżu Irlandii i z Liverpoolem. 3 kwietnia udało im się nawiązać kontakt ze stacjami z Teneryfy, a nawet z Port Saidu, od którego dzieliło ich 3000 mil [5556 km].

Mężczyźni podzielili noc na dwie wachty. Philips pracował od 20 do 2 w nocy, Bride zaś od 2 do 8 rano. W ciągu dnia nie było ustalonych dyżurów i pracowali wspólnie lub wymieniali się, ale tak, by zawsze jeden znajdował się na posterunku. Chociaż pomieszczenie radiooperatorów było podłączone do sieci telefonicznej statku, nie miało bezpośredniego połączenia z mostkiem. Nie dysponowało też standardową w owym czasie łącznością poprzez rurę głosową. Oznaczało to, że każdą informację odbieraną przez radio operator musiał dostarczyć osobiście.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze