Z zimną krwią. Ten człowiek był pierwowzorem Klossa


Pod koniec 1943 r. Armia Czerwona wkroczyła na Wołyń. Już wcześniej Kuzniecow i jego pomocnicy przenieśli się do Lwowa, a partyzanci działający na tyłach wroga przeszli od terroru indywidualnego do masowego. Używając bomby zegarowej, wysadzili budynek niemieckiej komendantury. W kasynie wojskowym wybuchły bomby podczas obiadu. Zabiły trzech generałów i 70 oficerów. Bomba wybuchła w poczekalni na dworcu kolejowym w Równem. Zawaliły się ściany i sufit, było około 100 zabitych. Kuzniecow i jego dwaj towarzysze uciekli ze Lwowa po zamachu. Gestapo było na ich tropie. 20 km za Lwowem auto, którym jechali, zatrzymał policyjny patrol. Dowodzący nim major domagał się przepustki na wyjazd z miasta. Kuzniecow zastrzelił jego i trzech żandarmów. Uciekające auto gonili motocykliści. Jest kilka wersji tego, co działo się dalej. Jedna mówi, że samochód ugrzązł w śniegu. Inna, że zabrakło benzyny. Uciekający porzucili pojazd i szukali schronienia w lesie. Błąkali się przez dłuższy czas. Potem mieszkali w ziemiance ukrywających się Żydów. Wreszcie Kuzniecow postanowił przejść linię frontu.

Z niemieckich dokumentów wynika, że 9 marca 1944 r. w pobliżu wsi Boratino pod Lwowem antykomunistyczni ukraińscy partyzanci zatrzymali trzech mężczyzn w niemieckich mundurach. Podczas rewidowania Kuzniecowa odkryli u niego dokumenty wojskowe Paula Sieberta, o którym wiedzieli, że jest ścigany listem gończym, obiecującym za niego 25 tys. marek. Schwytany miał też przy sobie raport dla moskiewskiej centrali. Wywiązała się walka, podczas której Kuzniecow i jego koledzy zginęli. Są też wersje mówiące, że ich rozstrzelano. „Nasze dochodzenie ujawniło, że w 1944 r. Kuzniecow rozerwał się granatem” – twierdzi generał Sudopłatow. – „Za bardzo wierzył w swoje szczęście i popełnił tragiczną pomyłkę, próbując przedostać się do jednostek Armii Czerwonej przez linię frontu”.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze