Z zimną krwią. Ten człowiek był pierwowzorem Klossa


Na cel pierwszego spektakularnego ataku przeprowadzonego 20 września 1943 r. wybrali zastępcę Kocha, generała Paula Dargela. Gdy generał z adiutantem wyszli z urzędu, do krawężnika podjechał opel, z którego padły strzały. Obaj zostali zabici. Ale następnego dnia okazało się, że zginął nie zastępca Kocha, tylko generał Hans Hell oraz jego adiutant major Adolf Winter, którzy przyjechali z Berlina do Równego na inspekcję. Moskiewska centrala pocieszała Kuzniecowa, że przyjezdni oficerowie byli ważniejsi. W miesiąc później do auta Dargela Kuzniecow wrzucił granat przeciwpancerny. Dargel został ciężko ranny i wywieziono go do Niemiec na leczenie. Kolejną ofiarą zamachu padł II zastępca Reichskomisarza Kocha generał Herman Knuth. Gdy 10 października 1943 r. wsiadał do samochodu, z nadjeżdżającego auta ostrzelano go z broni maszynowej, a do jego pojazdu wrzucono granat. Zginęli też adiutant i szofer.

ŚMIERĆ NA LINII FRONTU

„Przygotowując się do jakiejś operacji, układał własny plan i wykonywał go wbrew wszelkim przeszkodom. Pracował jak maszyna, z zimną krwią i wyrachowaniem” – wspominał Kuzniecowa Albert Cesarski.

Mężczyzna w mundurze funkcjonariusza administracji rządowej wszedł rano 16 listopada 1943 r. do gmachu sądu w Równem. W sekretariacie przewodniczącego Sądu Najwyższego Reichskomisariatu Ukrainy na pierwszym piętrze była tylko sekretarka. Przewodniczący Alfred Funk jak co dzień siedział na fotelu u fryzjera, mającego gabinet obok sądu. Petent dowiedział się, że Funk przyjdzie, gdy fryzjer skończy go golić. Mężczyzna flirtował z sekretarką, od czasu do czasu wyglądając przez okno. W oknie domu naprzeciw sądu uniesiono firankę: był to znak, że Funk wyszedł od fryzjera. Kuzniecow poprosił sekretarkę o szklankę wody. Wiedział, że dziewczyna będzie musiała zejść po nią na parter. Gdy poszła, wszedł do gabinetu Funka i ukrył się za kotarą. Kiedy sekretarka wróciła, gościa nie było, pomyślała, że poszedł do toalety. Tymczasem Funk wkroczył do gabinetu, zasiadł w fotelu i poczuł lufę pistoletu na plecach. – Łotrze, nie ruszaj się! – padła komenda. – Kim pan jest? – zapytał przewodniczący. – Mścicielem – usłyszał. Zginął od trzech kul. Kuzniecow wybiegł z gabinetu, a następnie spokojnym krokiem zszedł do wyjścia.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze