Śmierć Hitlera wciąż ma wiele niewiadomych. Co z "niepodważalnymi dowodami"?


Wobec tych rozbieżności Semienowski podsumował: „Komisja nie uważa za możliwe wyciągnięcie jednoznacznych końcowych wniosków”. Równolegle z badaniem szczątków, od pierwszych dni po zdobyciu Kancelarii Rzeszy trwały poszukiwania żywego Hitlera. Grupy pościgowe działały jednak po omacku, bez jednolitego i przemyślanego planu. „Zachowywali się, jakby tropili pospolitego złodziejaszka, a nie człowieka, który stał na czele imperium i nawet w chwili upadku dysponował fanatycznie oddanymi mu esesmanami, gestapowcami i siecią międzynarodowych kontaktów na najwyższych szczeblach władzy” – mówi Leon Arbacki. W jednej z hipotez wywiad sowiecki założył, że Hitlerowi mogli pomóc ukryć się... jego krewni! Wszystkich więc aresztowano. Cioteczna siostra Hitlera Maria Kopenstein, która widziała kuzyna dwa razy w życiu jako małego chłopca, razem z mężem i trzema braćmi dostała 25 lat katorgi. Zmarła w obozie pod Czelabińskiem w 1952 r. Siostrzeniec Hitlera, który dostał się do sowieckiej niewoli pod Stalingradem, był obserwowany jeszcze długo po powrocie do Niemiec – do 1955 r.! Między 1945 a 1947 r. grupy poszukiwawcze Smiersz i NKWD wysłały do Moskwy 170 Niemców podobnych do Hitlera!

Wszystkie schwytane osoby pracujące i służące w bunkrze, Kancelarii i w otoczeniu tyrana umieszczono w ciężkim moskiewskim więzieniu Burtyki. Przez lata były otoczone kapusiami i poddawane wielokrotnym przesłuchaniom, z wykorzystaniem tortur fizycznych i psychicznych. Wszystko po to, by wykluczyć lub wykryć ucieczkę Hitlera. Arbacki: „Nasze służby straciły zainteresowanie wątkiem żywego Hitlera dopiero około 1950 roku, kiedy wydawało się, że agenci sprawdzili wszystkie możliwe tropy prowadzące do Hiszpanii i Ameryki Południowej. Wówczas też w 1956 r. powstał jedyny oficjalny dokument, stwierdzający śmierć Hitlera w wymiarze prawnym. Był to wyrok sądu cywilnego miasta Berchtesgaden w sprawie spadkowej. Sąd, przesłuchawszy 48 świadków, uznał obywatela Adolfa Hitlera za osobę zmarłą. Nie dysponując zwłokami, sąd oparł się przy tym na jedynej formule prawnej, którą mógł wykorzystać – „wyszedł z domu i nie wrócił”.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze