Śmierć Hitlera wciąż ma wiele niewiadomych. Co z "niepodważalnymi dowodami"?


Generalissimusa raport kontrwywiadu nie przekonał. Już po zakończeniu pracy przez Szkarawskiego generał Gieorgij Żukow na konferencji prasowej z udziałem dziennikarzy zachodnich oznajmia: „Nie mamy zidentyfikowanego trupa Hitlera”. Stalin zaś gdzie i kiedy mógł, podkreślał, że nie wie nic o losie Hitlera, a już z całą pewnością nie schwytał go ani żywego, ani martwego. Na konferencji pokojowej w Poczdamie amerykańskiemu posłowi Hopkinsowi powiedział: „Mam własne informacje, że Hitler ukrywa się w Ameryce Południowej. Albo Hiszpanii”.

W Poczdamie, powołując się na informacje własnego wywiadu, to samo twierdził premier Wielkiej Brytanii Clement Attlee. Kathe Heusermann dostała 10 lat katorgi. W latach 50., po powrocie do Niemiec, odwołała swoje zeznania dotyczące identyfikacji zębów Hitlera i Braun. Stwierdziła, że nie może mieć pewności, do kogo należały protezy, i mówiła to, co Sowieci chcieli usłyszeć. Ciała badane przez Szkarawskiego, razem z trupami małżeństwa Goebbelsów, szóstki ich dzieci, a także generała Hansa Krebsa, ostatniego szefa sztabu wojsk lądowych Rzeszy, który także odebrał sobie życie w bunkrze, pogrzebano, a lokalizację utajniono. Szef Smiersz III Armii, który w czerwcu 1945 r. osobiście zawiózł na Kreml raport o śmierci i identyfikacji Hitlera, wrócił bez spodziewanego orderu, za to z instrukcją Stalina, że od tej pory za rozgłaszanie jakichkolwiek szczegółów śmierci wodza Rzeszy grozi 12 lat łagru. Taki był finał pierwszego rosyjskiego śledztwa w sprawie losów Hitlera.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze