Rzym na pastwie Wandalów. Czy wiesz, że możesz być z nimi spokrewniony?

W 455 r. Wandalowie zgarnęli również to, co w 410 r. przeoczyli inni zdobywcy Rzymu: Wizygoci. Wedle przekazów historycznych ludzie Genzeryka przejęli m.in. skarby ze Świątyni Jerozolimskiej, kilkaset lat wcześniej zrabowane przez Rzymian (np. wielką menorę, obok na obrazie). Bridgeman / Photo Power

Tysiące schwytanych w Wiecznym Mieście nieszczęśników Wandalowie popędzili na rynki niewolnicze, zamieniając żywy towar na gotówkę. Bogatszych jeńców zatrzymano, licząc na okupy od ich italskich rodzin. W Kartaginie osadzono też wielu porwanych w Rzymie wykwalifikowanych rzemieślników, których zdolności miały odtąd służyć nowym panom.

Najważniejszą zdobyczą Gąsiorka była jednak Eudocja, narzeczona księcia Huneryka. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami poślubiła wandalskiego następcę tronu. Spłodzili razem syna, który w przyszłości miał objąć władzę nad państwem Wandalów. Genzeryk osiągnął tym samym wszystkie zamierzone cele podjętej przez siebie wielkiej wyprawy na Rzym.

MIESZKO I,  KSIĄŻĘ WANDALÓW

Niewykluczone, że w złupieniu Wiecznego Miasta brał udział jakiś stary weteran z plemienia Sillingów urodzony jeszcze nad Odrą albo Wisłą. Może z rozrzewnieniem wspominał nadwiślańskie krajobrazy dzieciństwa, które pamiętał jak przez mgłę… Pytanie, czy mieszkając w Afryce, Wandalowie utrzymywali kontakty ze swoją prastarą ojczyzną? Jak wynika z ówczesnych kronik, przywódcy Sillingów wysyłali delegacje do Genzeryka. Polscy archeologowie odkryli też na naszych ziemiach amfory i ozdoby pochodzące z północnej Afryki. Może to wskazywać, że afrykańscy Wandalowie docierali na ziemie swych prapradziadów, np. w karawanach kupieckich. Jeśli tak, to zapewne chwalili się swoim pobratymcom z nadodrzańskiej dziczy tym, co widzieli i jakich dokonali czynów. A ci słuchali z niedowierzaniem. Nie potrafili sobie w ogóle wyobrazić Rzymu, ponieważ w życiu nie widzieli żadnego miasta ani nawet jednego murowanego budynku!

Na przełomie V i VI w. na obecnych ziemiach polskich nastąpiły rewolucyjne zmiany. Ze wschodu przybyły ludy słowiańskie, napotykając na miejscu osady Germanów. Takie spotkania plemion przybierały bardzo różne formy: walczono i wyrzynano się nawzajem, ale również handlowano i zawierano przymierza, przypieczętowując je małżeństwami. W polskich wsiach Bizorenda i Beznazwa odkryto pozostałości osad z V w. świadczące o tym, że germańscy tubylcy i słowiańscy imigranci potrafili współżyć pokojowo. Długie obszerne domy Germanów sąsiadowały tam z prymitywnymi półziemiankami Słowian. Ci pierwsi wyrabiali porządne naczynia na kołach garncarskich, drudzy lepili ręcznie garnki kiepskiej jakości.

Jak informował VIwieczny autor bizantyjski Prokopiusz z Cezarei, Wandalowie, którzy pozostali w środkowej Europie, byli już nieliczni. „Pod przymusem albo dobrowolnie zmieszali się z okolicznymi barbarzyńcami i ślad po nich nie został” – pisał w „De bello Vandalico”. Współcześni archeologowie na ogół uważają, że niewielkie już grupy wandalskie nie mogły wywrzeć jakiegoś znaczącego wpływu na słowiańskich przybyszów. Inne zdanie prezentuje jednak kontrowersyjny archeolog Zdzisław Skrok. Według niego prymitywni Słowianie wchłonęli grupki Wandalów, jednocześnie sporo się od nich ucząc. Dzięki swoistej symbiozie z Wandalami dokonali skoku cywilizacyjnego, poznając nowe techniki rolnicze i budowlane, narzędzia, broń, ozdoby itd.

Jako reprezentanci bardziej zaawansowanej kultury miejscowi mężczyźni byli poza tym bardzo atrakcyjni dla Słowianek. Na pewno mieli się czym popisywać podczas zalotów. W mieszającej się populacji słowiańsko-wandalskiej geny tej drugiej grupy mogły w efekcie uzyskać nieproporcjonalnie duży udział w ogólnej puli DNA. Prawdopodobnie istnieją do dziś w puli genowej Polaków, będących – według naukowców – sztandarowym przykładem narodu genetycznych mieszańców.

Choć Wandalowie ostatecznie zniknęli na naszych ziemiach jako odrębny lud, pamięć o nich przetrwała przez wieki, do czasów powstania pierwszego państwa polskiego. Zanim na Zachodzie zaczęto używać słowa „Polani”, poddanych Miesz ka I nazywano Wandalami! Gerhard, autor z końca X w., pisał o pierwszym polskim historycznym władcy „dux Wandalorum” – książę Wandalów.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 4/2016
  • c
Komentarze