Kijem, wrzątkiem, trucizną. Seryjni mordercy z Rosji

Zaczęło się od ciężarnej Anisy Gregoriewej, a skończyło pięć lat później na oskalpowanej Darii Gierasimowej. Obie w okrutnych okolicznościach rozstały się z życiem. Pewne jest jednak, że w ciągu tych kilku lat z rąk rosyjskiej szlachcianki zginęło także trzech mężczyzn. Ze szczególnym okrucieństwem potraktowała w listopadzie 1759 r. Chryzanta Andriejewa, który najpierw został rozebrany do naga, a następnie do nieprzytomności wychłostany przez swojego wuja. Sałtykowa rozkazała pozostawić go w śniegu na noc, a kiedy rankiem następnego dnia zorientowała się, że chłopak nadal żyje, zabrała go do swojej sypialni, gdzie okładała go kijem i wkładała rozżarzony metalowy pręt do uszu, wylewała też wrzątek na jego głowę, by dokończyć dzieła kijem. Po dwóch godzinach tortur Andriejew zmarł. W czasie gdy szlachcianka rozkręcała machinę terroru, wysoko postawieni urzędnicy z Petersburga przymykali oko na wszelkie sygnały płynące od chłopów pracujących w jej majątkach. Okazało się, że między 1756 a 1762 r. napisano na nią aż 21 skarg zawierających szczegółowe opisy praktyk stosowanych przez nawiedzoną kobietę. Niestety dla autorów najczęściej kończyły się one oskarżeniem o zniesławienie, a w ekstremalnych przypadkach zesłaniem na Syberię. To miało się zmienić w momencie objęcia władzy przez Katarzynę II.

UCIEKLI DO CARYCY

Sawielij Martynow oraz Jermołaj Ilin w wyniku krwawych zabaw swojej szefowej stracili żony. W kwietniu 1762 r. podjęli decyzję o rozpoczęciu misji, która w ówczesnych realiach nie miała niemal żadnej szansy na powodzenie – postanowili powiadomić o wszystkim cesarzową. Nie bez przeszkód udało im się dotrzeć do Petersburga, nie mieli jednak możliwości, by trafić przed oblicze Katarzyny, która skarg wysłuchiwała jedynie od urzędników. Najprawdopodobniej wręczyli łapówkę jednemu z nich, a ten w czerwcu przedłożył pismo carycy. Teraz trudno było już zatrzymać machinę sprawiedliwości, którą w ostatnich latach dzięki znajomościom blokowała wdowa: śledztwo zostało zlecone moskiewskiemu kolegium sprawiedliwości. Aby nie dopuścić do mataczenia, na głównego śledczego został wyznaczony
Stiepan Wołkow, urzędnik niższego szczebla.

Oczywiście mogło wzburzyć to elity, ale Katarzyna II wiedziała, że tylko człowiek z nizin społecznych będzie w stanie odrzucić wszelkie układy towarzyskie. Wołkow wraz ze swoim zastępcą Dmitrem Cycjanowem przystąpili do pracy. Przesłuchiwano świadków, ale przede wszystkim skupiono się na dokładnej analizie ksiąg, w których rejestrowano wszelkie ruchy związane z zatrudnieniem, nabywaniem i zbywaniem gruntu. Od razu zaniepokoiła ich liczba kobiet przepadających bez wieści lub adnotacje dotyczące „nagłych zgonów” młodych i zdrowych pracownic. I tak okazało się, że Jermołaj Ilin w ciągu zaledwie trzech lat stracił trzy żony!

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 11/2016
  • c
Komentarze