Egzekucja na cześć boga

Rozkazali, że jego plecy mają zostać pocięte na kształt orła. Odcisnęli najbardziej okrutnego ptaka na najbardziej zajadłym wrogu. Nieusatysfakcjonowani zadawaniem ran, posolili rozerwane ciało. Tak wyglądało wycinanie krwawego orła, jedna z najsłynniejszych tortur wczesnego średniowiecza

Wycinanie krwawego orła było częścią skandynawskiego rytuału zemsty, dokonywanej przez synów na zabójcach ich ojca. Oprawca wbijał miecz w plecy
ofiary i ostrzem odginał żebra, aż do odcinka lędźwiowego, tak by wydostać je na zewnątrz. Następnie przez tak powstałą ranę wyciągał płuca. Naukowcy podejrzewają, że przynajmniej kilka historycznych postaci zostało straconych przez wikińskich brutali właśnie w taki sposób. Jedną z nich był Ella, król Northumbrii, który w zgodnej opinii skandynawskich kronikarzy i poetów został zgładzony przez synów Ragnara ok. 866 roku. Wspomina o tym między innymi islandzki skald Sigvat Thordarsson  słowami: „Na plecach Elli wyciął orła Ivar, władca Yorku”. W islandzkich sagach wydarzenie to zostało podobnie opisane i ukazane jako typowa krwawa zemsta. Synowie Ragnara zabijają Ellę, mszcząc się za śmierć ojca.

Najsławniejszą osobą, która prawdopodobnie doświadczyła tortury krwawego orła, był król Edmund, jeden z najpopularniejszych wczesnośredniowiecznych świętych na terenach północnej Europy. Ten angielski władca został zgładzony z rąk wikińskich łupieżców ok. roku 869. Według Alfrica, anglosaskiego mnicha, ta męczeńska śmierć wyglądała następująco: „Kiedy przybył Hinguar, król Edmund stał w swojej halli i mając na uwadze Zbawiciela, pozbył się swojej broni; chciał podążać za przykładem Chrystusa, który zabronił Piotrowi uderzać mieczem w żądnych krwi Żydów. Jednak ci niehonorowi ludzie związali Edmunda i kpili z niego straszliwie i bili go kijami. Następnie poprowadzili pobożnego króla ku solidnemu drzewu i przywiązali go do niego mocnymi łańcuchami i znowu bili go rózgami przez długi czas. Edmund zaś bez przerwy wzywał imienia Chrystusa Zbawiciela pomiędzy ciosami. Poganie wpadli w ogromną wściekłość z powodu jego wiary, ponieważ wzywał on Chrystusa, by go wsparł. Zaczęli więc rzucać w niego pociskami, tak jakby była to dla nich gra, aż został całkowicie nimi pokryty jak jeż kolcami, zupełnie tak jak Sebastian. Kiedy Hinguar, najokrutniejszy z wikingów, zobaczył, że szlachetny król nie wyrzeknie się Chrystusa, ale ciągle wzywa go z niezachwianą wiarą, rozkazał, by go ścięto, i poganie właśnie tak zrobili”. Ta wersja śmierci Edmunda została zaakceptowana przez Kościół i stała się ważną częścią chrześcijańskiej tradycji, mającej uwiarygodnić świętość Edmunda. Prawda o jego śmierci jest jednak zgoła inna. Wikingowie, poganie, nie mogli upozorować śmierci Edmunda na wzór męki Chrystusa (przywiązanie do drzewa) czy św. Sebastiana (naszpikowanie strzałami), bo nie mieli wiedzy na ich temat. Mogli natomiast zastosować znaną sobie torturę krwawego orła. Potwierdza to mnich Abbo z Fleury, który ok. 980 r. wspomniał, że żebra Edmunda zostały odsłonięte przez liczne nacięcia, co autorowi przypominało „torturę orła” lub dzieło szponów bestii.

WYPATROSZENIE

Inną torturą, jaką stosowali wikingowie, była kaźń przy drzewie. Podobnie jak rytuał krwawego orła stosowano ją przeważnie w aktach krwawej zemsty. Taką egzekucję opisano w Sadze o Njalu (koniec XIII wieku), a ofiarą był Brodir. Dokonano jej po historycznej bitwie pod Clontarf z roku1014, stoczonej między Irlandczykami pod dowództwem króla Briana i skandynawskimi najeźdźcami. Po przegranej batalii Brodir został pojmany wraz z resztką swoich ludzi: „Otoczyli Brodira oraz jego towarzyszy i gałęziami rozbroili ich. Brodir został pojmany żywcem. Ulf Niespokojny rozpruł mu brzuch, a następnie oprowadzał go wokół drzewa [dębu?] i tym sposobem wyciągał z niego jelita. Brodir umarł, kiedy wszystkie wnętrzności zostały wyciągnięte. Wszyscy druhowie Brodira również zostali zabici”. W świecie chrześcijańskim takie okrutne tortury mogły być stosowane przy egzekucjach zatwardziałych pogan.

W istocie według autora sagi Brodir był nie tylko bałwochwalcą i czarownikiem, ale co gorsza był apostatą, który ochrzcił się, a nawet przyjął święcenia diakonalne, ale odwrócił się od chrześcijaństwa. Mało tego, na czas bitwy wybrał Wielki Piątek – czas, w którym chrześcijanie powinni pościć i modlić się. Dowcipni i mściwi przeciwnicy, którzy byli chrześcijanami, zgotowali mu więc straszliwą kaźń w dniu, w którym według tradycji ukrzyżowano Chrystusa. Męczarnia przy drzewie, nawiązująca do męki Chrystusa, miała Brodira wysłać prosto do piekła i dać ostateczną nauczkę, że nie warto drwić sobie z chrześcijaństwa. W rzeczywistości oprawcy zastosowali jednak torturę, która nawiązywała do pogańskiego rytuału. Do ofiary na drzewie dokonywanej na cześć Odyna.

OFIARA NA DRZEWIE

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze