Bombonierka

Andrzej Krajewski

Historyk, publicysta, Autor książek „Między oporem i współpracą” i "Największe wpadki tajnych służb w XX wieku”.

Kiedy pod koniec lat 30. Józef Stalin uznał, że należy sprowokować wybuch wielkiej wojny w Europie, nakazał wymordowanie wszystkich przebywających na Zachodzie ludzi, mogących zagrozić jego planom

Młodemu Ukraińcowi Pawłowi Sudopłatowowi listopad 1937 r. przyniósł wydarzenia brzemienne w skutkach. Sam Józef Stalin dwukrotnie wzywał go na Kreml. Podczas drugiego spotkania wyróżniającemu się oficerowi NKWD dyktator zaczął opowiadać, że na Starym Kontynencie niedługo wybuchnie wielka wojna i że Związek Radziecki musi być do niej przygotowany, a to oznaczało, że sowieckie służby specjalne powinny rozprawić się z przebywającymi na Zachodzie zdrajcami oraz liderami ruchów narodowych zagrażających integralności ZSRR. Jako jeden z pierwszych miał zginąć przywódca ukraińskich nacjonalistów pułkownik Eugeniusz Konowalec. „Nasz cel to ścięcie głowy ruchowi ukraińskiego faszyzmu w przeddzień wojny” – usłyszał Sudopłatow od Stalina, dowiadując się jednocześnie, że to on ma wykonać wyrok.

UKRAIŃSKIE PORACHUNKI


Bezlitosne mordowanie przeciwników było od zawsze specjalnością sowieckich komunistów. W latach 20. i na początku 30. agenci Kremla zabili w Paryżu m.in. prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej Semena Petlurę oraz przywódcę emigracyjnego Rosyjskiego Związku Ogólnowojskowego gen. Aleksandra Kutiepowa. Te sukcesy skłoniły Stalina by w 1936 r. polecić szefowi NKWD Nikołajowi Jeżowowi stworzenie – w ramach tajnych służb – Zarządu Zadań Specjalnych. Miał on zajmować się likwidacją niewygodnych osób poza granicami ZSRR. Jednym z pierwszych celów rozpracowywanych przez Zarząd Zadań Specjalnych stała się Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. W otoczeniu przywódcy OUN płk. Eugeniusza Konowalca udało się umieścić młodego agenta NKWD Pawła Sudopłatowa. Odgrywał on rolę ukraińskiego nacjonalisty, oddanego sprawie wyzwolenia ojczyzny. „Zaufanie Konowalca zyskałem, okazując mu głęboki szacunek” – zanotował Sudopłatow w spisanych po latach „Wspomnieniach niewygodnego”. Kiedyś pułkownik wziął Sudopłatowa w Paryżu na grób prezydenta Petlury. „Konowalec przeżegnał się, co i ja uczyniłem” – wspominał agent NKWD. „Staliśmy w milczeniu, a wtedy wyciągnąłem chusteczkę i zawinąłem w niej trochę ziemi z grobu. »Co robisz?« – zapytał Konowalec. Wyjaśniłem, że chcę zabrać trochę ziemi z grobu Petlury na Ukrainę i zasadzić drzewo ku jego pamięci. Chciałbym rozsypać tę ziemię wokół drzewa. Konowalec był wzruszony. Wziął mnie w objęcia, ucałował i pochwalił za ową ideę” – opisywał Sudopłatow. Zdobywszy zaufanie pułkownika, agent poznał plany OUN. „Wiedzieliśmy, że Konowalec planował odbicie Ukrainy w przyszłej wojnie” – opisywał młody Ukrainiec, donosząc centrali, że pułkownik dwukrotnie spotykał się z Hitlerem, uzyskując zgodę wodza III Rzeszy, by ukraińscy nacjonaliści mogli przechodzić przeszkolenie w nazistowskiej szkole partyjnej w Lipsku.

Działania Konowalca zaniepokoiły Stalina. W listopadzie 1937 r. Sudopłatow został wezwany w towarzystwie samego ludowego komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa na Kreml. Tam Stalin zażądał od gości, by opracowali plan, co zrobić z uciążliwym pułkownikiem. Tydzień później podczas drugiego spotkania Stalin nakazał likwidację przywódcy OUN. Jednocześnie zapytał Sudopłatowa o zwyczaje pułkownika. „Konowalec ogromnie lubi cukierki czekoladowe” – odparł młody oficer NKWD. „Stalin zaproponował, abym o tym pomyślał” – wspominał.

Wkrótce sekcja techniczna NKWD zbudowała bombę ukrytą w bombonierce z czekoladkami. Po zmianie położenia bombonierki z pionowego na poziomy zapalnik czasowy się uzbrajał i pół godziny później ładunek miał eksplodować. Zadanie podrzucenia bomby otrzymał Sudopłatow. W razie niepowodzenia akcji miał rozkaz Konowalca zastrzelić, a następnie „umrzeć z godnością” – wspominał. Wiosną 1938 r. na pokładzie statku handlowego „Prawda” młody agent NKWD popłynął z Murmańska do Rotterdamu, gdzie miał umówione spotkanie z przywódcą OUN. 23 maja po południu Sudopłatow zszedł na ląd i udał się do kawiarni „Atlanta”, nieopodal dworca kolejowego.

„Zauważyłem, że Konowalec czeka na mnie przy stoliku niedaleko okna. W tym momencie był sam” – wspominał Sudopłatow. „Wręczyłem mu prezent w postaci pudełka czekoladek i powiedziałem, że muszę wracać na statek. Pudełko położyłem obok niego na stole w pozycji poziomej” – opisywał. Potem agent NKWD skręcił za róg ulicy i wszedł do sklepu odzieżowego, gdzie spokojnie wybrał i kupił płaszcz oraz kapelusz. Gdy tylko usłyszał wybuch, opuścił sklep i szybkim krokiem udał się na dworzec kolejowy, by kupić bilet na pierwszy pociąg do Paryża. Tymczasem w kawiarni „Atlanta” policja zajęła się rozszarpanym ciałem pułkownika Konowalca.

ŚMIERĆ ZDRAJCOM

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze