Biada zwyciężonym. Europa wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby nie...

Kazimierz Pytko

Reportażysta, podróżnik. Współpracownik "Focusa" i "Focusa Historii". Laureat Nagrody Kisiela.

W 46 r. p.n.e. ostatni wielki wódz Galów Wercyngetoryks oddał się w ręce Cezara. Pojechał do swego pogromcy, zsiadł z konia, zdjął zbroję, rzucił miecz i padł na kolana. Fot. British Museum

Najbardziej dokuczali Etruskom, ale potrafili też zawierać z nimi koalicje. Tak stało się w latach 298–290 p.n.e., gdy połączone siły Celtów, Etrusków i Samnitów (ludy ze środkowej Italii) wspólnie wystąpiły przeciw dążącemu do opanowania całej Italii Rzymowi. Sprzymierzeńcy ponieśli sromotną klęskę. Mimo porażki nieokiełznane celtyckie plemię Senonów – zamieszkujące okolice dzisiejszej Ankony – nie usiedziało długo w spokoju. Nagle zmieniło front i w 284 r. p.n.e. napadło na… niedawnych sprzymierzeńców – Etrusków. Tym z pomocą przyszli dawni wrogowie – Rzymianie. Wysłali pośpiesznie zorganizowany korpus ekspedycyjny. I w bitwie pod Arretium… ponieśli równie ciężką klęskę jak sto lat wcześniej nad Allią! Wydawało się, że Celtowie są górą.

PIERWSZA GALIA NA KOLANACH

Tym razem Rzymianie nie szukali już rozgrzeszenia w mitach, lecz wyprawili przeciw Celtom potężną armię pod dowództwem brutalnego Kuriusza Denatusa. Senonowie zgodnie ze swym zwyczajem odmówili rokowań i pozabijali parlamentariuszy próbujących przekonać ich, że dla własnego dobra powinni wrócić do domu. Kuriusz zemścił się straszliwie, rozbił Senonów i zrównał z ziemią ponad połowę ich kraju. Przez następne 50 lat ten rozległy obszar leżał odłogiem. Nauczka okazała się tak skuteczna, że Senonowie nie kiwnęli palcem nawet wtedy, gdy Rzym uwikłał się w wyczerpujące walki na Sycylii i w północnej Afryce z Kartaginą (podczas I wojny punickiej).

Wydawało się, że tym samym Celtowie stracili kolejną okazję, by zagrozić imperium umacniającemu się wtedy w środkowej i północnej części Italii. Ale w tradycji celtyckiej ogromną rolę odgrywały przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści i pieśni o bohaterskich czynach przodków. Młodzi wojownicy marzyli, by dorównać Brennusowi, zdobywcy Rzymu. W 225 r. p.n.e. Senonowie zaczęli te fantazje urzeczywistniać. Dogadali się z pobratymcami zza Alp i w sile 70 tysięcy wojowników ruszyli na południe.

Naprzeciw nich stanął już jednak zupełnie inny przeciwnik niż z czasów Brennusa. Rzym wyrósł przez ten czas na militarną potęgę, miał doskonały wywiad, dzięki któremu nie dał się zaskoczyć. Przejrzawszy plany Celtów, rzymscy stratedzy pozwolili napastnikom wejść w głąb kraju, po czym desantem z Sardynii odcięli im odwrót. Reszta była formalnością.

Po tym zwycięstwie w Rzymie zapadła decyzja, że problem Galów – jak nazywano ludy celtyckie – należy rozwiązać definitywnie. W trzech wielkich kampaniach (224–220 p.n.e.) legiony przekroczyły Pad i dotarły aż do podnóża Alp. Z zajętych terytoriów utworzono nową prowincję – Galię Przedalpejską. Jej północne granice pokrywały się mniej więcej z granicami dzisiejszych Włoch. Poskromionych Celtów zmuszano do płacenia wysokich podatków i danin, zaległości karano konfiskatą ziemi, na protesty ze złośliwą satysfakcją odpowiadano: „Biada zwyciężonym”.

CEZAR KONTRA WERCYNGETORYKS

W roku 59 p.n.e. dążący do przejęcia pełni władzy konsul Gajusz Juliusz Cezar potrzebował spektakularnego sukcesu, by wzmocnić swą pozycję i zwiększyć popularność. Oba cele najłatwiej osiągnąć przez zwycięską kampanię wojenną. Gdy więc zaproponowano mu namiestnictwo spokojnej Galii Przedalpejskiej, przekonał senat, że wolałby objąć władzę nad frontową Galią Narbońską. W jej sąsiedztwie panował nieprawdopodobny chaos.  Celtyccy Eduowie walczyli z celtyckimi Sekwanami, oba te plemiona gnębił Germanin Ariowist, a wygłodzeni celtyccy Helweci łupili wszystko i wszystkich. Namiestnik mógł się wykazać.

Zaczął od przepędzenia Helwetów w 58 r. p.n.e. Potem Rzymianie rozprawili się Ariowistem. W 57 r. p.n.e. Cezar opanował Belgię. Rok później – Bretanię i Normandię. W 55 r. p.n.e. przeprawił się do Brytanii. Nie zamierzał podbijać wyspy, przeprowadził tylko akcję propagandowoodstraszającą i wrócił. Jednak utrzymanie władzy nad terytorium dwa razy większym niż Italia nastręczało ogromnych trudności. Zwłaszcza że Galowie wreszcie zaczęli rozumieć, w jakiej znaleźli się sytuacji. Wciąż głośno zapewniali Cezara o swej uległości, ale po cichu już spiskowali. W 52 r. p.n.e. wybuchło powstanie.

Wśród wodzów wyróżniał się młody Wercyngetoryks z plemienia Arwernów. Przez pewien czas służył w rzymskiej armii, więc poznał jej taktykę, ale przyjrzał się też metodom sprawowania władzy przez Cezara. I wiedział, że jeśli chce zwyciężyć, musi być równie bezwzględny. Za drobniejsze naruszenia dyscypliny kazał obcinać ucho, wyłupywać oko i tak okaleczonych ludzi wypędzać z obozu, by ich rany odstraszały ewentualnych naśladowców. Cięższe przewinienia karał śmiercią przez spalenie żywcem. Na naradzie wojennej przedstawił morderczy plan. Chciał złamać Rzymian, uniemożliwiając im zdobycie żywności. Tłumaczył, że wówczas albo sami odejdą, albo zaczną się zapuszczać daleko od głównego obozu. W jednym i drugim przypadku łatwo wybije się wycieńczonych żołnierzy. Plan nie wypalił, bo Cezar zdobył zaciekle bronione celtyckie miasto Avaricum, pełne żywności. 

Wercyngetoryks odniósł jednak kilka sukcesów, ale ostatecznie skierował się w stronę twierdzy Alezja. We wrześniu 52 r. p.n.e. Rzymianie rozpoczęli jej oblężenie. Teraz role się odwróciły i to Galom zajrzało w oczy widmo głodu. Mieli zapas żywności na 30 dni. Odsiecz, przesłaną przez inne celtyckie plemiona Wercyngetoryksowi, udało się Cezarowi rozbić. To przypieczętowało upadek Galów.„Nie podjąłem tej wojny dla osobistych korzyści, ale dla wspólnej korzyści. Ponieważ trzeba się poddać losowi, daję wam do wyboru dwie możliwości – powiedział Wercyngetoryks do przygnębionej rady wojennej. – Albo przez moją śmierć dacie Rzymianom zadośćuczynienie, albo przekażecie im mnie żywego”. Nikt nie miał odwagi zabić wodza, wysłano więc zapytanie do Cezara. Ten odparł, że chce mieć wodza żywego.

Następnego dnia Wercyngetoryks wsiadł na konia i udał się do obozu wroga. Cezar kazał zakuć go w łańcuchy. Potem spacyfikował ostatnie ogniska buntu i wrócił do Rzymu, by triumfować.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 4/2016
  • c
Komentarze