Arabska IV Rzesza. Powojenne kariery nazistów na Bliskim Wschodzie

Andrzej Fedorowicz

Dziennikarz, współpracownik organizacji pozarządowych, prowadzi szkolenia oraz projekty internetowe. Specjalizuje się w tematyce kryminalnej.

To wielki mufti Jerozolimy al-Husajni namówił Hitlera do eksterminacji Żydów – stwierdził niedawno premier Izraela Benjamin Netanjahu. Te słowa skrytykowali naukowcy, zarzucając izraelskiemu politykowi przekłamywanie historii. Faktem jest jednak, że wielki mufti, wysokiej rangi muzułmański duchowny, popierał politykę prześladowania Żydów. Fot. Corbis

Awanse nazistów Turcy przyjmują jednak z rezerwą. Bo to właśnie sojusz z Niemcami doprowadził do katastrofy wielkie niegdyś imperium. Teraz chcą trzymać równy dystans i do III Rzeszy, i do Brytyjczyków. Zdecydowanego poparcia Hitlerowi udzielają za to organizacje arabskie: tak nacjonalistyczne, jak i islamskie. Wśród nich założone w 1928 r. w Egipcie Bractwo Muzułmańskie. Celem jest wspólny wróg: Brytyjczycy i Żydzi.

WAFFEN SS POD SZTANDAREM PROROKA

Jest jednak jeden aspekt polityki Hitlera, który nie po-doba się liderom arabskich organizacji. Wprowadzenie ustaw norymberskich, pozbawiających mieszkających w III Rzeszy Żydów obywatelstwa i majątków, spowodowało ogromny wzrost emigracji do Palestyny. W ciągu 5 lat ich liczba rośnie tam trzykrotnie – do 150 tys. Emigracja ma wsparcie nazistowskich władz, przy jej organizacji z żydowskimi instytucjami współpracuje m.in. gestapo i SS. Budzi jednak sprzeciw zamieszkujących Palestynę Arabów. Dopiero tzw. deklaracja Balfoura, obiecująca w imieniu rządu Wielkiej Brytanii stworzenie państwa żydowskiego, całkowicie zmienia nastawienie nazistów. Hitler uznaje, że powstanie Izraela byłoby dla jego geopolitycznych planów katastrofą. Wsparcie dla emigracji zostaje wycofane. Naziści i ich arabscy zwolennicy mogą teraz działać ramię w ramię.

W kwietniu 1941 r. zamach stanu w Iraku – wówczas brytyjskim terytorium mandatowym – przeprowadza al-Kilani, zwolennik nazizmu, panarabista i współzałożyciel Bractwa Muzułmańskiego. Wkrótce iracka armia rozpoczyna oblężenie bazy RAF w Habbanija. Al-Kilani ma nadzieję, że przy pomocy Niemców wyrzuci Brytyjczyków, co stanie się początkiem jednoczenia wszystkich ziem arabskich. Dla III Rzeszy irackie złoża ropy mają wielkie znaczenie, ale zajęta w Jugosławii i Grecji niemiecka armia nie jest wstanie udzielić skutecznego wsparcia. Brytyjczycy przy pomocy hinduskich jednostek odblokowują Habbaniję, zajmują Faludżę i Bagdad.

Po upadku powstania z Iraku do północnej Afryki przedostaje się niemiecki agent Franz Wimmer-Lamquet, by organizować oddziały dywersyjne. Wstępujący do nich Arabowie i Tuaregowie składają przysięgę na Koran, a walkę z brytyjską armią traktują jak dżihad. Po wylądowaniu w lutym 1942 r. wojsk gen. Rommla Arabskie Oddziały do Zadań Specjalnych współpracują z Afrika Korps, wysadzając w powietrze ważne dla brytyjskiej obrony obiekty. Kiedy Rommel rozpoczyna latem marsz na Kair, powiązani z Bractwem Muzułmańskim konspiratorzy przygotowują w stolicy Egiptu powstanie. Brytyjskie służby wpadają jednak na trop spiskowców. W więzieniu osadzeni zostają m.in. dwaj przyszli prezydenci Egiptu – Gamal Naser i Anwar Sadat.

Największe jednak wsparcie przychodzi ze strony najważniejszego przedstawiciela Bractwa Muzułmańskiego w Palestynie – wielkiego muftiego Jerozolimy Muhammada Amina al-Husajniego. W 1936 r. to właśnie al-Husajni (przy wsparciu Abwehry) zorganizował strajk powszechny ludności arabskiej w Palestynie, mającej już dość brytyjskich rządów. Po strajku przyszedł czas na starcia zbrojne oraz powstanie przeciw Brytyjczykom i żydowskim imigrantom trwające do 1939 r. Potem Al-Husajni w 1941 r. wchodził w skład irackiego rządu al-Kilaniego: ogłosił wówczas fatwę wzywającą Arabów do dżihadu przeciw Brytyjczykom. Po upadku rządu uciekł do Berlina, gdzie spotkał się z Hitlerem i podpisał deklarację o współpracy arabsko-niemieckiej. Z inicjatywy al-Husajniego sformowano trzy muzułmańskie dywizje SS: „Handschar”, „Kama” i „Skanderberg”. Mufti aktyw-nie wspierał też holokaust, blokując inicjatywy ewakuacji Żydów z Europy. Naziści nadali mu za to tytuł „honorowego Aryjczyka”.

Jeden z ostatnich epizodów wojennej współpracy wydarzył się w październiku 1944 r., gdy niemiecko-arabskie komando zostaje zrzucone na spadochronach niedaleko Jerycha. „Operacją Atlas” dowodzi kpt. Kurt Wieland, który (podobnie jak jego dwaj koledzy) jest urodzonym w Palestynie członkiem Tempelgesellschaft, niemieckiej protestanckiej sekty, której członkowie przyjechali do Ziemi Świętej czekać na koniec świata. Wspomaga ich dwóch Arabów. Oprócz broni i materiałów wybuchowych komando ma też truciznę, którą chce wrzucić do wodociągów Tel Awiwu. Dywersanci wpadają jednak (poza jednym – Hasanem Salamą) w ręce brytyjskich służb.

LUDZIE GOEBBELSA POD PIRAMIDĄ

Karierę w Egipcie robili też nazistowscy propagandyści. Największą – Omar Amin, czyli dr Johann von Leers. W nazistowskiej propagandzie był drugą osobą po Goebbelsie. Pozostał w swoim fachu, tworząc dla egipskiego ministerstwa informacji wydział propagandy antysyjonistycznej. Pomagają mu w tym dawni współpracownicy: Hans Apler (Saleh Shafar) i Alfred Zingler (po konwersji na islam Mahmoud Saleh). W ministerstwie informacji znajdują też pracę: Franz Bartel (El Hussein) – w czasie wojny wysoki rangą funkcjonariusz gestapo w Katowicach, Albert Thiemann (Amman Kader) – esesman ścigany za zbrodnie wojenne w Czechosłowacji, oraz Heinrich Sellman (Hassan Suleiman), były szef gestapo w Ulm.

  • Kategoria: Świat
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 2/2016
  • c
Komentarze