Uważano ich za bestie, ze strachem opisywano zwyczaje. Barbarzyńcy, którzy zatrzęśli imperium

PIERŚCIONEK KSIĘŻNICZKI

Walentynian III miał siostrę Honorię i to o nią poszło. Jedna wersja tej historii głosi, że wdała się w romans z zarządcą jej dóbr, a wtedy wściekły cesarz stracił nieszczęsnego kochanka, a Honorię postanowił ożenić z dużo starszym i niegroźnym dla siebie senatorem. Według innej wersji kobieta zaszła w ciążę, a wówczas cesarz wysłał ją do Konstantynopola. Tak czy inaczej, wściekła Honoria skierowała posłańca… do Attyli. Miał ze sobą list i pierścień, który miał go uwiarygodnić. A Hun uznał, że to nie prośba o pomoc, lecz propozycja małżeństwa!

Attyla zażądał połowy cesarstwa, rzekomo należnej Honorii. Walentynian III, gdy sprawa wyszła na jaw, wpadł w szał i podobno jedynie dzięki matce (która zresztą nie pożyła już długo) siostra uniknęła gniewu brata. Trudno zrozumieć, dlaczego Honoria zrobiła coś równie nieroztropnego. Czy tylko z zemsty? Tak czy owak, dalszy jej los nie jest znany, w każdym razie nie została żoną władcy Hunów. Ten jednak spróbował powalczyć o to, co mu się „należało”.  Tym bardziej że cesarstwo wschodnie po śmierci Teodozjusza II zaostrzyło kurs wobec Hunów. Był to kolejny powód dla Attyli, by szukać łupów raczej na zachodzie. Wiosną ruszył do Galii, docierając pod Orlean. 

BITWA NARODÓW

Aecjusz czekał z odsieczą na decyzję, jak na inwazję Hunów zareagują Wizygoci zajmujący część Francji i Hiszpanii, a więc też zagrożeni przez Attylę. Wizygocki król Teodoryk I ostatecznie postanowił stanąć ramię w ramię z Rzymianami. Gdy nadciągnęli pod Orlean, ten był już zdobyty. Attyla wycofał się jednak spod miasta, szukając dogodniejszego miejsca do stoczenia bitwy.

Tymczasem armię wielkiej koalicji przeciw Hunom zasilali Alanowie, Frankowie, Sasi, Burgundowie i przedstawiciele innych ludów. Rozstrzygnięcie nastąpiło 20 czerwca 451 r. na tzw. Polach Katalaunijskich. Bitwa była krwawa i wyrównana. W pewnym momencie Attyla ustąpił i został oblężony w obozie. Jordanes twierdzi, że wódz kazał rozpalić stos z końskich siodeł, w którym zamierzał zakończyć życie, gdyby Rzymianie szturmowali obóz. To jednak fantazja historyka. Tym, co w istocie uratowało Attylę, był… niemal natychmiastowy rozpad koalicji! Król Gotów zginął bowiem na polu bitwy. A jego syn Thorismund – podobno za radą Aecjusza – wycofał się, by utwierdzić swoje panowanie nad Wizygotami. Z perspektywy Rzymian eksterminacja Hunów nie była dobrym rozwiązaniem. Byli chaotycznym, ale cennym sojusznikiem w walkach z innymi barbarzyńcami.

NA RATUNEK  PRZYBYWA... PAPIEŻ

Attyla wycofał się na wschód, a w kolejnym roku… wyprawił się do Italii i zdobył Akwileję! Niektóre źródła oskarżają Aecjusza, że dał się zaskoczyć. Jednak prawda wydaje się inna: nie mogąc tym razem liczyć na Gotów, wybrał taktykę przeczekania, wiedząc, że Hunowie nie są zdolni do długotrwałych oblężeń.

Attyla atakował jednak dalej. Jego łupem paść miał nawet Mediolan, jedna z cesarskich rezydencji. Zdaniem Jordanesa od marszu na Rzym odwiedli Attylę jego właśni ludzie. Rzymianie unikalni bowiem otwartego starcia, a trudności z zaopatrzeniem i choroby musiały robić swoje wśród najeźdźców. Przybycie poselstwa z papieżem Leonem na czele dało Attyli okazję do honorowego wyjścia z sytuacji. Hunowie opuścili Italię latem 452 r. i mieli już nigdy do niej nie powrócić.

Komentarze