W służbie Turczyna: Co łączyło Polskę i imperium ottomańskie?

Turecki serial „Wspaniałe stulecie” powstał w latach 2011–2014. Roksolanę zagrała w nim Niemka tureckiego pochodzenia Meryem Uzerli. Natomiast w sułtana Sulejmana Wspaniałego (historyczny pierwowzór na stronie obok) wcielił się Halit Ergenç, rodowity mieszkaniec Stambułu. Fot. Materiały prasowe

Za czasów panowania Sulejmana II przed wojskiem osmańskim drżała Europa. Serce padyszacha zdobyła jednak chrześcijanka, branka Roksolana, pochodząca prawdopodobnie z kresów Rzeczypospolitej. O związkach dawnej Polski z Osmanią z orientalistą Jerzym S. Łątką rozmawia Anna Gwozdowska.

Anna Gwozdowska: Niezwykłą historię kilkudziesięcioletniego związku niewolnicy z sułtanem przypomina turecki serial telewizyjny „Wspaniałe stulecie”. Jak się panu podoba?

Jerzy S. Łątka: Widziałem kilkanaście odcinków i uważam, że serial jest zrobiony z dużym rozmachem. Zdaje się, że kręcono go w autentycznych wnętrzach, m.in. w Topkapı, pałacu sułtanów. Mimo dłużyzn – nie wiem, kto wymyślił aż 150 odcinków – trzyma się realiów historycznych i kulturowych XVI-wiecznego Imperium Osmańskiego. Historia miłości Sulejmana i Roksolany doskonale nadaje się na scenariusz, zresztą mnie również zachęciła do napisania książki o Sulejmanie.

Inna sprawa, że w czasach panowania Sulejmana, albo – jak mawiali nasi przodkowie – Solimana, Lechistan i Wielką Portę (tak nazywano w dawnej Rzeczypospolitej Państwo Osmańskie) łączyło przymierze. Czasy Sulejmana i Zygmunta Starego, a później Zygmunta Augusta były dla relacji osmańsko-polskich chyba najlepsze w historii. Później nastąpił okres wojen, choć wcale nie było ich za dużo. To chyba prof. Janusz Tazbir podliczył, że wojny z Osmanami trwały kilkadziesiąt lat na sześć wieków kontaktów dyplomatycznych między oboma państwami.

A.G.: Cytowany w pana książce „Sulejman II Wspaniały” turecki historyk N.R. Uçtum uważa, że dobre stosunki z Zygmuntem Starym zawdzięczamy wpływowi Roksolany na padyszacha. Jak to się stało, że niewolnica awansowała do roli ukochanej żony władcy imperium przekraczającego powierzchnię Europy?

J.Ł.: Roksolana, albo inaczej Hürrem, była czwartą żoną Sulejmana II – muzułmanin mógł mieć cztery żony, co oczywiście nie wykluczało utrzymywania wielu niewolnic w haremie – i połączyło ich prawdziwe uczucie. Była nie tylko kochanką sułtana, ale jego powiernicą, mieli też podobny artystyczny gust. Wystarczy zajrzeć do romantycznych listów, które do siebie pisali.

Nie da się niestety jednoznacznie rozstrzygnąć, czy Roksolana rzeczywiście pochodziła z Rohatynia, miasteczka położonego kilkadziesiąt kilometrów od Lwowa – gdzie prawdopodobnie wzięto ją w jasyr podczas najazdu w 1509 roku – i czy rzeczywiście była córką popa. W kronikach tureckich brak jest jakiejkolwiek wzmianki o pochodzeniu Hürrem. Niektóre zachodnie źródła podają nawet, że była Włoszką albo Francuzką. Została prawdopodobnie kupiona przez przyjaciela padyszacha Ibrahima i złożona mu w darze. Dziewczęta były wówczas popularnym podarunkiem.

A.G.: Wiadomo chociaż, że miała rude włosy. Jej syn Selim, który został po śmierci Sulejmana padyszachem, pewnie po matce odziedziczył jasne włosy.

J.Ł.: Dlatego Osmańczycy i dzisiejsi Turcy zapamiętali go jako Selima Sary (po tur. Sarı), co znaczy jasny kolor włosów. Roksolana na pewno musiała mieć jakiś niezwykły urok, zresztą podejrzewano ją nawet o czary. W końcu wielki władca wbrew osmańskim zwyczajom uczynił z niej praktycznie jedyną żonę. Lechickie branki miały w Wielkiej Porcie olbrzymie powodzenie, co wzmacnia zresztą prawdopodobieństwo pochodzenia Roksolany z kresów Rzeczypospolitej. Słynny w drugiej połowie XVII wieku poeta turecki bej Fazył Enderumi poświęcił kilka poematów wadom i zaletom kobiet pochodzących z różnych krajów. O Rosjankach pisał na przykład, że są zdradzieckie i podstępne, a o Francuzkach, że są żądne władzy. Wyróżnił za to „piękne bóstwa z Lechistanu”, które – jak pisał – „są w sztuce kochania mistrzynie”. Jego poezja powstała dwa wieki po śmierci Roksolany, ale być może pamięć o niej przetrwała.

A.G.: A co mówią na temat jej pochodzenia polskie źródła?

J.Ł.: Autorem legendy o rohatyńskim pochodzeniu Roksolany jest Samuel Twardowski, poeta, uczestnik poselstwa Krzysztofa Zbaraskiego do Porty z 1621 roku. O Roksolanie wspominał też Julian Ursyn Niemcewicz, powołując się z kolei na relację z audiencji posła Zbaraskiego u wielkiego wezyra z 1622 roku. Polak miał wtedy odczytać oryginalny list Sulejmana do Zygmunta Stare-go, w którym sułtan pisał też o swojej żonie.

A.G.: Ona sama również pisała listy do polskiego króla. To zadziwiające, że dawna niewolnica prowadziła politykę zagraniczną.

J.Ł.: Pisała je z pewnością nie tyle z własnej inicjatywy, ile z inspiracji Sulejmana. Jeśli mu doradzała, to bardzo dyskretnie. Przekazywała mu na przykład informacje o sytuacji w kraju, kiedy Sulejman wyjeżdżał na wyprawy wojenne. Ale to prawda, że z zachowanych przekazów wynika jej przychylny stosunek do Polski. Korespondowała m.in. z królową Boną i z Zygmuntem Augustem. Zapewniała go nawet, że zajmie się każdą sprawą, którą będzie chciał załatwić u Sulejmana. Na dwóch zachowanych listach sułtanki do polskiego króla widnieje pieczęć z arabskimi tytułami Hürrem, niestety nie mówią nam nic o jej pochodzeniu.

A.G.: Roksolana miała najwyraźniej wpływ na politykę męża. Czy dlatego tureccy historycy mówią o rządach sułtanek?

J.Ł.: Jeden z posłów często przebywających w Konstantynopolu twierdził, że Sulejman wyręcza się Roksolaną. Oczywiście silne sułtanki zdarzały się i później. W haremach kolejnych padyszachów pojawiło się w historii Państwa Osmańskiego sporo Europejek. Na przykład w XIX wieku żoną sułtana była Francuzka Aimée de Rivery, za której sprawą rozpoczęła się europeizacja Wielkiej Porty. Myślę jednak, że dobre kontakty Sulejmana z Jagiellonami wynikały przede wszystkim z układu sił. Sulejman nie mógł walczyć jednocześnie z całą Europą – stąd przymierze z Królestwem Polskim i z Francją. Czasem wrażenie uczestnictwa kobiet w polityce wynikało z wybitnych cech sułtanek, ale czasem stanowiło tylko pochodną słabości padyszachów. Tak było w przypadku Selima, zresztą syna Roksolany. Selim okazał się jednym z najgorszych władców Państwa Osmańskiego w historii. Zapamiętano go jako pijaka.

  • Kategoria: Polska
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Historia 9/2015
  • c
Komentarze