Agenci specjalni Jego Królewskiej Mości

Andrzej Fedorowicz

Dziennikarz, współpracownik organizacji pozarządowych, prowadzi szkolenia oraz projekty internetowe. Specjalizuje się w tematyce kryminalnej.

Jak dobrze wroga mieć

129 lat wcześniej, Toruń. 28 kwietnia 1520 r. król Zygmunt Stary wydaje ordynację dotyczącą organizacji obrony na Rusi i Podolu. 

Od dziesiątek lat tereny te są regularnie najeżdżane przez Tatarów, którzy porywają w jasyr i mordują tysiące ludzi, zamieniając wschodnie pogranicza Polski i Litwy w pustynię. Nowa organizacja będzie nazywać się obroną potoczną, czyli ruchomą, i w ciągu kolejnych dekad stanie się najlepszą
i najbardziej wszechstronną w Europie szkołą walki. Tatarzy to przeciwnik, z którym Polacy nie nauczyli się dotąd wojować. Ich krymskie państwo to jedna wielka armia. Nawet kobiety i dzieci są tam szkolone do wojennych wypraw, które niepostrzeżenie potrafią przemknąć się na terytoria przeciwnika i niczym szarańcza spaść na niespodziewające się ataku miasta i wsie. Tatarski chłopiec, zanim jeszcze nauczy się dobrze chodzić, jest już sadzany na konia – nauczyciel bierze go „na barana” i przyzwyczaja dziecko do ruchów i pędu wierzchowca.

W wieku kilku lat ma już swojego konia, którego ujeżdża od źrebaka, oraz łuk i kij, którym będzie ćwiczył szermierkę z rówieśnikami. W tym samym czasie nauczy się pływać – tatarskie wyprawy w drodze po łupy muszą przebyć wiele rzek, w tym tak szerokie jak Dniepr. Aby go pokonać, tatarski wojownik robi z trzciny tratwę, na którą kładzie siodło, ubranie, łuk, kołczan i szablę. Przywiązuje ją do końskiego
ogona, a sam płynie obok zwierzęcia, trzymając się uzdy i grzywy. W ten sam sposób Tatarzy
w powrotnej drodze przeprawiają przez rzekę wziętych w jasyr niewolników. Osobna sprawa to konie, dzięki którym Tatarzy uznawani są za najszybszą i najbardziej ruchliwą na świecie armię. Doskonale
wyszkolone, reagują na głos swoich panów, potrafią podnieść zębami upuszczoną włócznię, stają nieruchomo, gdy wojownik spadnie na ziemię, przyklękają, by ułatwić mu wsiadanie. Tatarzy potrafią schować się pod brzuch wierzchowca w pełnym galopie i z powrotem wspiąć na grzbiet, a nawet strzelać z łuku, leżąc na wznak w siodle. Jak pokonać tak wyszkolone wojsko? Jedyny sposób to samemu nauczyć się tak walczyć.

  • Kategoria: Polska
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus 09/2016
  • c
Komentarze